No cóż, Chyba nie ma oczym pisać?! Walka z kłusownikami w czasie tarła już dawno sie skończyła. Zimowo-wiosenne trociowanie właściwie też. Zostały potoki...Ale raczej żaden szanujący się pstrągarz nie będzie zdradzał precyzyjnie swoich tajemnych miejscówek, przynęt itd.

Ale może w końcu któryś z kolegów złowi coś godnego uwagi i się pochwali. A może wszyscy za bardzo się skupili na łowieniu rekordowych ryb do naszego konkursu???

Ja niestety nie mam ostatnio czasu na uganianie się za potokami ale na pewno w ten weekend zajrzę na chwilę nad Wardynkę lub górną Inę zobaczyć co się tam dzieje - w wodzie i na brzegu. Oprócz tego będę męczył jeziorowe szczupaki i okonie na moim ukochanym jeziorku (w zlewni Iny).
Próbuję wstawić zdjęcie z zeszłorocznych połowów na tym jeziorku...
Może nie do końca na temat, ale może sprowokuję kolegów do większej aktywnożci.
Życzę owocnego (rybengo) weekendu;)